Prawie jak za dawnych czasów

Dawniej była to po prostu kultowa miejscówka, dziś jest to bastion ASMT. Nie, wcale nie mamy tu na myśli poligonu w Lisewie, a żwirownię w Kębłowie. W minioną niedzielę (2 września) właśnie tam odbyła się niepozorna jebanka. Niby nic wielkiego, a pojawiło się ponad sto osób. 

Część naszej grupy pamięta czasy, w których zebranie kilkunastu osób na terenie kębłowskiej żwirowni graniczyło z cudem. Z czasem na tamtejszych strzelankach pojawiało się jednak coraz więcej mieszkańców Trójmiasta i okolic, a dziś miejsce to jest znane nawet poza granicami województwa. Stało się tak między innymi, dzięki wydarzeniom organizowanym przez ASMT.

Cykl nazywany jest „Pierwszymi niedzielami miesiąca” i zazwyczaj wiąże się z realizacją nieskomplikowanego scenariusza. Tak było również tym razem. Uczestnicy zostali podzieleni na dwie frakcje, każdy otrzymał także po trzy identyfikatory, a celem obu stron była kontrola punktów strategicznych i dostarczenie plakietek do odpowiednich beczek. Ci, którzy zostali trafieni podczas obrony lub natarcia, musieli cofnąć się na respa. I tak przez kilka godzin.

 

Prostota scenariusza i duża liczba uczestników spowodowała, że bawiliśmy się naprawdę świetnie. Warto również docenić nową inicjatywę, którą jest wprowadzenie niepełnoletnich zapaleńców. W dużym skrócie ASMT pozwala im uczestniczyć w strzelankach pod warunkiem obecności opiekuna. W praktyce oznacza to, że każdy dzieciak ma za plecami osobę dorosłą, najczęściej ojca. Dzięki temu młodzi nie tylko uczą się odpowiedniego zachowania na polu gry, ale mogą także zarazić pasją bliskie im osoby. Naprawdę doceniamy!

Podsumowując, to nie pierwsza i nie ostatnia niedziela miesiąca, w której braliśmy udział – ale na pewno jedna z tych, która pozostanie w naszej pamięci na dłużej.

Czołgiem!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.