Było lepiej, ale wciąż bez zwycięstwa

Zazwyczaj podkreślamy, że najważniejsza jest zabawa. Tym razem jednak musimy przyznać, że trochę zależało nam na zwycięstwie. Co tchnęło w nas tego ducha rywalizacji? Trzecia już edycja Pomorskiego Zlotu Airsoftowego w Lisewie, który odbywał się w miniony weekend (16-17 czerwca). Jak to się stało?

Wydarzenie jest co roku rozbudowywane. Tym razem na zlotowiczów, których liczba sięgnęła niemal dwustu osób, czekało sześć głównych atrakcji. Było to szpejowisko (kiermasz sprzętu), turniej strzelectwa sportowego, turniej strzelectwa dynamicznego, milsim, fabularyzowana strzelanka pn. wojna karteli oraz turniej z nagrodami w formule 5 vs 5. W naszej relacji skupimy się jednak wyłącznie na tej części imprezy, w której uczestniczyliśmy.

W mniej niż 10 sekund…

Pamiętamy wszystkie zloty w Lisewie, a od drugiej edycji pojawia się na nich ekipa warszawskiego sklepu DeltaShop. Ich stanowisko oferuje bezpłatny udział w turnieju strzelectwa dynamicznego. Zarówno w roku 2017, jak i w miniony weekend, zawody te trwały dwa dni i polegały na ustrzeleniu w jak najkrótszym czasie tzw. poperów. Niestety, niektóre lampki nie były odpowiednio podświetlane, przez co nietrudno było je przeoczyć. Niemniej, było zabawnie, a najwięcej frajdy mieli ci, którym ustrzelenie wszystkich punktów zajęło około 6 sekund. Właśnie oni mogli liczyć na nagrody rzeczowe. My nie znaleźliśmy się w gronie szczęśliwców.

Dymiąca strzelba

Podobnie jak w zeszłym roku, dzięki życzliwości członków klubu Amicus, mieliśmy okazję postrzelać z karabinku oraz pistoletu sportowego. Były to oddzielne kategorie i powodzenie w broni długiej wcale nie oznaczało, że powtórzymy ten wynik z pistoletem w ręku. Tak się działo w wielu przypadkach, między innymi wśród członków naszej grupy. Możemy się jednak pochwalić, że najlepszym strzelcem w kategorii kbks-u okazał się nasz strzelec wyborowy – Tsir. Serdecznie gratulujemy!

Baloniki z kokainą i fantami

Tegoroczną nowością była tzw. wojna karteli. Pod tą nazwą kryła się dynamiczna strzelanka ze stosunkowo prostym scenariuszem. Zlotowiczów podzielono na cztery strony konfliktu, a zadaniem każdej z nich była wzajemna eliminacja i poszukiwanie balonów, znajdujących się na terenie gry. To właśnie w nich kryły się karteczki symbolizujące punkty oraz nagrody rzeczowe. Rozgrywka trwała blisko dwie godziny i była jedną z najprzyjemniejszych strzelanek, w których braliśmy udział.

Wisienka na torcie

Głównym punktem zlotu, tak samo jak rok temu, był turniej 5 vs 5. Tym razem znaleźliśmy się w grupie C, a na naszej drodze stanęła Grupa Operacyjna Neptun II, Second CEB & DeltaShop oraz GOA Storm. Pojedynki z dwoma pierwszymi ekipami zakończyły się ich zwycięstwem, przy stosunku „morderstw” 4 do 4. Natomiast ostatni mecz wygraliśmy 5 do 4, wraz z zajęciem bazy. I to właśnie ta część imprezy tchnęła w nas ducha rywalizacja i wywołała delikatny niesmak. Dlaczego? Ponieważ rok temu byliśmy zdecydowanie gorzej przygotowani, a tym razem dwukrotnie otarliśmy się o zwycięstwo. Optymizmem napawa jednak fakt, że zmagające się z nami ekipy stanęły na podium, co może świadczyć o wysokim poziomie naszych starć. Laureatom oczywiście gratulujemy!

Szapo ba!

Największe podziękowania i gratulacje należą się jednak organizatorom, którzy już od 3 lat poświęcają swój czas oraz energię i ogromnie się angażują, by zorganizować wydarzenie przeznaczone dla całego środowiska airsoftowego. Jak co roku nikt imprezy nie opuścił z pustymi rękoma. Grupa Airsoft Małego Trójmiasta, wraz ze sklepem SpecShop, dołożyli wielu starań, by każdy uczestnik dostał pakiet świetnych upominków. Mamy nadzieję, że za rok spotkamy się w jeszcze szerszym gronie. Czołgiem!

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.